Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tajemniczy telefon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tajemniczy telefon. Pokaż wszystkie posty

Misja: Tajemniczy Telefon cz IV

Hej Pandy!

Może to dziś dowiemy się kto jest szantażystą na Panfu. To pierwsza moja myśl po przebudzeniu.
A może Ella i Max już to zrobili?
No cóż muszę się pospieszyć i pójść do Kamarii. Sprawdzę tylko czy wszystko mam co potrzeba. Dobrze, że mam lupę od profesora na pewno się przyda.

Po kilku chwilach byłem już u Kamarii.



Czyli zaczęło się tradycyjnie :) Znowu połażę sobie po Panfu.

Jak pomyślałem tak też zrobiłem.

Trafiłem do Miasta i już po chwili zauważyłem nowy ślad.


Za pomocą lupy przyjrzałem się dokładnie i zobaczcie co zobaczyłem.


To przecież instrukcja zrobienia lodowego igloo!!! Co ona tu robi???
Idę do Kamarii.


Po chwili już wiedziałem kto to może być. Tylko dlaczego on?

W okienku czatu szybko wpisałem:



Może i jestem dobrym detektywem ale żal mi Carla. Dlaczego on to zrobił? Musimy się dowiedzieć.


Po chwili byłem już w Bibliotece. Byłem poddenerwowany i serce mi mocno biło. Kamaria też już tu była. Carl wyglądał na przestraszonego.
Zobaczcie sami co sie później działo.







Było mi bardzo smutno. Tego się po Carlu nie spodziewałem. Ale było mi go szczerze żal. Trochę miał głupi pomysł. Mógł poprosić Kamarię o pomoc. My też byśmy mu pomogli. No nie????

Zobaczcie co dostaniemy w nagrodę za rozwiązanie zagadki z Tajemniczym Telefonem.


A tu Wasz Reporter Kapi1000 jako sławny detektyw;)
Fajnie co?

PS. Nie zapomnijcie oddać lupę Profesorowi Bookwormowi (pozdrawiam Reporterko Saro220)

Pozdrawiam Was wszystkich Reporterów Panfu.
:D Jippihh!!!Juhuuuuuu!!! Aaaarrrriba! :D :D
xD


Byee

Max i Ella na Tropie

Hej Pandy!

Jak się przed chwilą dowiedziałem z dobrze
poinformowanych źródeł Ella i Max również postanowili przeprowadzić swoje śledztwo. Tajemniczy telefon przestraszył ich równie mocno jaki i nas.
Postanowili przechytrzyć szantażystę. Według babcinej receptury upiekli czekoladowe ciasteczka.
Podobno był ich tak dużo, że nasi przyjaciele postanowili się nimi poczęstować. Musiał to być niezły poczęstunek. Jak doszły mnie słuchy Max miał później problem z zapięciem spodni. U Elli nie było inaczej.

Jak już nasi Reporterzy doszli do siebie zapakowali ciasteczka i zanieśli w zaznaczone miejsce w Stadninie Koni. Zaczaili się na tego łobuza. Ale nic się nie działo. Kiedy wyszli z ukrycia zobaczyli obok walizki kartkę.

Na kartce ktoś wypisał:

Chcieliście mnie oszukać! Spróbowałem ciasteczka i od razu poznałem, że nie są od Kamarii.
Musicie mi dostarczyć prawdziwe ciastka, bo inaczej Panfu będzie w niebezpieczeństwie.

No i nici z całej akcji. Ale rozumiem ich postępowanie. Chcieli nam pomóc i szybciej wytropić szantażystę. Trzymajcie się przyjaciele!





Miłego dnia Pandy

Byee

Misja: Tajemniczy Telefon cz III

Hej Pandy!

No to zaczął się kolejny dzień naszej tajemniczej misji. Wstałem raniutko jak tylko wzeszło słońce nad Panfu. Wczoraj przed snem przeczytałem kilka rozdziałów książki "Sherlock Holmes" i dziś czułem się gotowy rozwiązać tajemnicę.

Nie tracąc cennego czasu pobiegłem na Zamek do Kamarii. Wróżka już na mnie czekała.

-\Witaj Pando. Trzeba dalej szukać śladów na naszej Wyspie. Tylko to może pomóc rozwiązać tajemnicę. Jak coś znajdziesz to wróć do mnie.

Pomaszerowałem uzbrojony w szkło powiększające w poszukiwaniu śladów. Przechodząc po uliczkach Starego Portu zauważyłem z daleka coś brązowego na chodniku.
Tak, to chyba to szukałem.

Ale co to! Jest tu coś więcej niż ciasteczkowe okruchy.
Zobaczcie sami, na co natrafiłem.




Po małej chwilce byłem już u Kamarii. Pokazałem jej zebrane przedmioty.


Trochę byłem rozczarowany, bo chciałem szukać dalej. Przecież dzień się dopiero zaczął. Ale jeśli Kamaria tak chce to widocznie ma w tym jakiś cel.


Miłego dnia Pandy

Byee

Tajemniczy telefon cz.II

Hej Pandy!

No widzę, że nie tylko ja nie mogłem spać (pozdrawiam Reporterze Greg).

Uff! Noc była ciężka. Kręciłem się z boku na bok i miałem straszne sny. W uszach cały czas słyszałem ten tajemniczy głos. Kiedy rano zadzwonił budzik myślałem, że to dzwoni wczorajszy telefon w Salonie Piękności. Zerwałem się na równe nogi i dopiero widok mojej chatki i śpiących Bolisiów uspokoił moje nerwy.

Szybko się uszykowałem i po chwili byłem już na zamkowym tarasie gdzie czekała na mnie niezawodna Kamaria.


Byłem lekko niewyspany ale gotowy stawić czoła zagadce. Wyruszyłem szukać śladów na Panfu.
Moje oczy były szeroko otwarte i już po chwili przeszukując Dżunglę natrafiłem na ciasteczkowe okruchy. Mam cię "Ciasteczkowy Potworze"- pomyślałem.


Ale co to? To chyba włos. Jaki dziwny kolor. Całkiem czerwony. Muszę powiedzieć o tym Kamarii.
No i po chwili wróżka już wie o moim najnowszym odkryciu.
Mamy wiec trochę zebranych śladów: okruszki ciastek, skrawek materiału oraz ten rudy włos, jak go określiła Kamaria.
Kamaria musi to wszystko przemyśleć i zaprasza mnie do dalszej współpracy w rozwiązaniu zagadki w dniu jutrzejszym.
Niech tak będzie. Trzeba się słuchać starszych;)

Miłego dnia Pandy

Nowa misja - Tajemniczy Telefon cz.I

Hej Pandy!

Właśnie przed chwilą poszedłem znowu do SPA sprawdzić co się dzieje. Usłyszałem dzwonek telefonu. Nikt nie chciał odebrać i po chwili z ciekawości podniosłem słuchawkę. Usłyszałem tajemniczy i groźny głos.









Tajemniczy głos był tak przerażający, że wszystkie włoski na główce stanęły mi dęba.

Gdy ochłonąłem po odłożeniu słuchawki to szybko popędziłem na zamkowy Taras do Kamarii.
Na szczęście Kamaria była na miejscu i jej widok mnie trochę uspokoił.



Wysłuchałem Kamarii i jak przykazała popędziłem do Restauracji Bruna po mąkę. Torba mąki czekała na parapecie okna.


Złapałem torbę z mąka i wróciłem na Zamek do Wróżki.


No nie mogę! Ledwo dyszę a tu Kamaria potrzebuje cukier. No cóż, biegnę dalej do Miasta.
Już po chwili byłem w Lodziarni gdzie czekał na mnie cukier.


Zmęczony ale szczęśliwy, że już mam wszystkie potrzebne składniki do wypieku ciasteczek pomaszerowałem żwawo do Zamku.


Poszedłem się trochę odświeżyć a jak wróciłem to Wróżka powiedziała:



Po chwili Kamaria przedstawiła mi swój plan.


Trochę się denerwowałem, czy dam radę ale Kamaria mnie uspokoiła.



No i wyruszyłem z ciężka walizką pełną ciasteczek do Stadniny Koni.
Kiedy się tam znalazłem położyłem walizkę w zaznaczonym miejscu i chciałem się ukryć za drzewem. Niestety byłem trochę za gruby i nie udał mi się ukryć.


Musiałem schować się w stajni i nic nie widziałem co się dzieje na podwórku.
Kiedy wyszedłem zobaczyłem taki to widok.

Zostały po tajemniczej osobie same okruszki i inne ślady na trawie.
Nagle pojawiła się podpowiedz.


Tak tyle to i ja wiem. Ale gdzie znajdę szkło powiększające???
Wracam do Kamarii bo ona na pewno mi pomoże.


A nie mówiłem. To biegnę teraz do Jaskini gdzie jest Profesor Bookworm.





Dobrze, że Pan jest Profesorze. Mam problem.
Potrzebuje pożyczyć szkło powiększające.

Proszę bardzo. Mogę Ci pomóc droga Pando.
Po chwili ze szkłem powiększającym biegnę do Kamarii.


Dziękuję za porady. Już lecę na to miejsce. Może coś znajdę. Po kilku minutach klęczałem na trawie i przez lupę oglądałem pozostawione ślady przestępstwa.
Zobaczcie sami co było widoczne przez szkło powiększające.


No, no ciekawe. Muszę to pokazać Kamarii. Czułem się jak prawdziwy detektyw z filmu kryminalnego.




Niech tak będzie! Musze dziś odpocząć bo jestem wykończony. Do jutra Kamario!

No narazie Pandy. Muszę odpocząć aby jutro znów być gotowy rozwiązać tajemnicę.

Byee

 

Kapi1000 w Krainie Panfu © 2020 | Przeróbka szablonu wykonana przez Adika