Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uratuj Pokopetsy!. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uratuj Pokopetsy!. Pokaż wszystkie posty

Misja: Uratuj Pokopetsy cz.IV

Hej Pandy

Kiedy dziś rano wstałem to szybko pobiegłem do Restauracji spotkać się z Brunem.


-->

Byłem bardzo ciekaw i skinąłem głową na tak.
No tak, wczoraj mnie pogonił ścierką a dziś

Misja: Uratuj Pokopetsy cz.III

Hej Pandy

Dziś rano spojrzałem na termometr 12 stopni, czyli ubieram ciepły sweterek. Przydaje się ten nowy termometr. Kiedy już się ubrałem w sweterek przypomniałem sobie, że muszę iść do Profesora Bookworma do jaskini, a tam jest zawsze chłodno. Założę jeszcze kamizelkę. No to wyruszyłem w drogę i po chwili byłem już u Profesora w jego Laboratorium.


No to świetnie Profesorze
- zawołałem.



Pewno Profesor próbował czy papryczki są już dobre do potraw. Współczuję mu, bo pewno poparzył sobie język.



Podziękowałem i szybko pobiegłem do Bruna, który już kręcił się po swojej restauracji.




No cóż, muszę być cierpliwy. Ale jeśli mogę to poproszę jakieś małe co nieco na śniadanko.

Narazie Pandy. Smacznego :)

Ale zaraz, co to??? No właśnie, co to?
Kiedy zjadłem małe śniadanko zobaczyłem na sąsiednim stoliku dziwną rzecz.
Czy to może szklana czapka??? :)
A może zwykłe przykrycie na ser czy świeże ciastka. Muszę podejrzeć, co tam jest.


Zostaw to! - zawołał Bruno i przepędził mnie ścierką z Restauracji.

Ciekawe, co to za tajemnica- myślałem wracając do chatki na drzewie. Ciągle jakieś tajemnice.

Ale lubimy chyba te tajemnice, no nie?


Byee

Misja: Uratuj Pokopetsy cz.II

Niesamowity ten wczorajszy dzień. Akcja jak z filmu. Ale co było wczoraj, to było a dziś trzeba pomóc Eloise i Pokopetsom.
Raniutko pobiegłem szybciutko do Kamarii na Zamek.


Już po chwili popędziłem do samolotu. Mam nadzieję, że nie spotkam tam Boneza? Po chwili przekazałem miksturę Eloise do wypicia. Myślę, że biedaczka nie wie, co pije ;)


Czy my mamy zakład krawiecki na Panfu?
No tak! Oczywiście! Lily Panphung na pewno ma nożyczki. Biegnę ją odszukać. Już za kilka chwil byłem w Salonie Piękności



Jasne Lily zaraz oddam. Ale teraz muszę wrócić do Eloise.


No dobrze, już idę. Czy to nie mogło poczekać????
Ach te dziewczyny :)


Miło to słyszeć Lily. Wrócę tu później na chwile relaksu. Teraz wracam do Pokopetsów i Eloise.

A ja jestem Reporter Kapi1000. Bardzo mi miło.


Ale jesteś odważna. Naprawdę podziwiam Ciebie Eloise.

To, dlatego te balony robiłaś? Jesteś genialna. Kto by to wymyślił?


Już dobrze biorę się za uwalnianie Pokopetsów. Ja też nie chcę się teraz spotkać z Bonezem. Kiedy kliknąłem na kłódkę pojawiła się pierwsza zagadka


i mapka z plażami.



Wybieramy odpowiedz: F

Ale jest jeszcze jedna kłódka i druga zagadka.

Tym razem prościzna xD i już po chwili Eloise jest wolna.




Otwiera się druga kłódka na klatkach ze zwierzętami.



No i zaczyna się bieganina- pomyślałem. Ale trzeba pomóc biedaczkom i po chwili już byłem w Restauracji.


Przekąsiłem kilka gorących fryteczek i pobiegłem szukać tych papryczek na Wulkanie.

Faktycznie świeżutkie i owoce takie małe, ale na pewno bardzo ostre. Ale na szczęście to nie dla mnie ta potrawa.
Zbiegłem szybko z Wulkanu w kierunku SanFranpanfu.

Całe szczęście, że masz dobre pomysły moja droga - powiedziałem z uśmiechem.


Ciekawe czy Profesor będzie u siebie? Dobrze, że oddałem mu szkło powiększające, bo teraz by był wstyd.
Już po kilku minutach byłem w Jaskini u Profesora Booworma.

Opowiedziałem mu wszystko ze szczegółami o Eloise, Pokopetsach i oczywiście o niedojrzałych papryczkach.
W Panu cała nadzieja na uwolnienie Pokopetsów - zawołałem.

Razem z Profesorem włożyliśmy papryczki do maszyny i pożegnałem się z nim serdecznie.
Miły ten nasz profesor. Nigdy nie odmawia pomocy. Do jutra!

Pisał dla Was Kapi1000
Byee

Misja: Uratuj Pokopetsy cz.I

Hej Pandy

Musimy odnaleźć samolot Boneza który awaryjnie wylądował na Panfu. To jest proste, bo to miejsce
wskazuje nowa mapka Panfu.


Przenosimy się do samolotu gdzie widzimy straszny widok.


W klatkach zamknięte są Pokopetsy a jedna panda jest skrępowana sznurami i łańcuchami.


Biedaczka nie możne mówić tylko wypuszcza z buzi baloniki z literkami

K A M A R I A.

No jasne, mamy poinformować o tym wszystkim Kamarię.
Już po chwili jestem u Kamarii na Zamku.

Wracamy biegiem do samolotu. Wróżka już tu jest (szybka jest ta nasza Kamaria;)

No tak, to ta znajoma Kamarii. Już po chwili Wróżka wie czemu Eloise nie może mówić. To wstrętny Bonez podał coś Eloise, żeby ta nie mogła wzywać pomocy. Na szczęście Kamaria zna się na czarach i odtrutkach.


Gdzie tu znaleźć ślinę ropuchy? Fee ee!!!

Czego nie robi się dla przyjaciół. Już lecę szukać tego składnika. Aby go zebrać otrzymujemy szklaną probówkę.


Ropuchę na pewno znajdziemy w lesie. A nie mówiłem. Ale wielka ropucha!!!!

Po chwili mamy pełną śliny próbówkę. Możemy wracać do Kamarii.

No ciekawe gdzie szukać to zioło. Gdzie jest najwięcej piasku? No oczywiście na Plaży! Już po chwili zauważam roślinę na piasku.

To teraz szybko do Kamarii.

Karaibów???? No jasne, wiem gdzie to rośnie!

No to biegiem do Kamarii. Może już wszystko co potrzeba będzie miała.

No to wspaniale. Do jutra Kamario. Ale jeszcze dziś zajrzę do Obory i zobaczę czy już jest otwarta i gotowa na przyjęcie Pokopetsów.

Ale tu pusto! Oczywiście nie wspominając o Pandach które też tu zaglądają z ciekawości.

No to do jutra.

Pisał dla Was

Kapi1000

 

Kapi1000 w Krainie Panfu © 2020 | Przeróbka szablonu wykonana przez Adika